Rysowana satyra oparta na „pomysłach“ traci często kontakt z rzeczywistością, a tym samym i sednem swojej egzystencji. Staje się raczej rysunkiem dekoracyjnym, a więc jest osłabiona w swojej filozofii. Satyra winna śmieszyć, bo to jest najlepszym nośnikiem jej treści, ale ta treśc musi być tam zawarta, nawołująca bardziej do działań niż do błogości spoczynku. Krytyczny stosunek do spraw powinien nieść przekaz w celu ich poprawy, ale bez zamiarów ich zniszczenia. Można by porównać satyrę do działania wbijania gwoździ w celach reperacji. Do tej czynności potrzebne są dwie rzeczy: młotek i gwóźdź. Zdecydowanie lepiej jest dla satyry zająć w tej akcji pozycję młotka. Satyra formowana jest głównie przez niedomogi i błędy rzeczywistości. Czy satyra może tę rzeczywistość również korygowac? Na pewno nie w sposób bezpośredni, ale może i powinna wykazać, gdzie i jakie zespoły należałoby wymienic lub naprawić, aby zapobiec katastrofie. Pełni więc rolę lampki kontrolnej w wielkiej maszynie społecznej. Czy to duża czy mała rola? Myślę że wystarczająca.
Zbyt szybkie dążenia do nobilitacji różnych gatunków działalności ludzkiej może przynieść na dluższą metę raczej jej regres niż progres. Trwałą pozycją satyry nie jest zajmowanie miejsca ani po lewej, ani po prawej stronie, natomiast winna bronić wartości ogólnoludzkich, wypracowanych na przestrzeni wieków.
Najwspanialszym źródłem tematów dla rysownika satyrycznego jest zawsze w obfitości wielka ludzka głupota. Pracy więc nigdy nie zabraknie.
Jednym z dwóch tematów w konkursie Satyrykonu był PIES, który w historii, w literaturze i sztuce ma już od dawna swoje uprzywilejowane miejsce. Ponieważ temat „Pies“ został uhonorowany nagrodą Grand Prix, zacznę omówienie prac nagrodzonych od tego właśnie tematu.
Praca Valentina Georgieva z Bułgarii, nagrodzona Grand Prix, zawiera spory ładunek emocjonalny. Była właściwie jedną z niewielu prac odwołującą się do największej wartości, jaką jest wierność i przyjaźń człowieka z psem. Przedstawiona jest na ilustracji wymowna i emocjonalna postać psa, oczekującego na swego właściciela w rozmównicy więziennej. Człowiek, na którego czeka, jest jednak nieobecny, prowokując tym oglądającego do snucia domysłów. Ta nieobecność pogłębia jeszcze wymowę całości. W sumie dojrzała, świadomie skomponowana ilustracja, z użyciem dobrego realistycznego warsztatu artystycznego.
Zestaw prac Lexa Drewińskiego (Niemcy/ Polska), który zdobył I nagrodę również w tym dziale, prezentuje humor o nieco mrocznym aspekcie, pomysłowo łącząc w serie obrazów rożne skojarzenia z symbolem psa. Technika wykonania ilustracji przy pomocy komputera jeszcze bardziej uwydatnia zmianę wartości uczuć człowieka do zwierzęcia. Pies może być tutaj pretekstem dla podkreślenia, że liczy się właściwie tylko człowiek i jego sposób na widzenie świata zwierzęcego. Przed laty pisarz Witold Gombrowicz rozpoczął pisanie swojego sławnego Dziennika od zdań: „Poniedziałek - Ja. Wtorek - Ja. Środa - Ja. Czwartek - Ja, Piątek - Ja”. Egocentryzm człowieka jest niespożyty.
II nagroda zdobyta przez Zygmunta Zaradkiewicza (Polska) związana jest z pracą przedstawiającą jeszcze mniej przyjazną relację między człowiekiem a psem. Użycie tu, jako terenu akcji; golfowego pola jest widomą oznaką, że pojęcie globalizacji zasiedliło już umysły rysowników. Golf w Polsce, to stale brzmi nieco dziwnie, ale może to właśnie chciał podkreślić autor pracy, nadając całości atmosferę nieco surrealistyczną, tak ulubioną w polskiej karykaturze.
III nagrodę otrzymał bardzo sympatyczny i bezpretensjonalny rysunek Magdaleny Nowak (Polska). Poetyckość przekazu doskonale przedstawia uzależnienie czworonogów od trybu życia swoich włascicieli. Czekanie jest tu częścią psiej egzystencji, zaaplikowanej im przez człowieka. Tkwią w bezruchu, czekając godzinami, choć istotą zahowań psa jest przecież ruch i gonitwa. Tęsknota i ograniczenie ruchu stało się składową częścią życia czworonogów w mieście. Jeszcze raz człowiek w dominującej pozycji. Rysunek niesie w sobie coś z poezji, często spotykanej w rysunkach dziecięcych.
Dwa wyróżnienia przyznano dla: Małgorzaty Lazarek (Polska) za pracę “Dog” i Gerharda Geppa z Austrii za pracę zatytułowaną “Dalmatyński pies”. Obie prace przedstawiają podobny rodzaj humoru, jednak każda z nich ma zupełnie inne założenie. Prace traktowane ilustracyjnie, różnią się od siebie istotnie sposobem malowania. Małgorzata Lazarek, finezyjnie malarsko rozchełstana, podczas kiedy Gerhard Gepp jest graficznie zorganizowany w sposobie traktowania powierzchni obrazu.
Pierwsza nagroda w dziale “Humor i satyra społeczna” dla Grzegorza Szumowskiego (Polska) przyznana jest za pracę bez tytułu, zaś druga nagroda w tym samym dziale za pracę Lecha Frąckowiaka (Polska) “Słaba głowa”. Obie prezentują doskonałe opanowanie rysunku i perfekcjonalizm techniczny, co szczególnie jest widoczne w pracy Lecha Frąckowiaka.
Witold Mysyrowicz (Polska) otrzymał III nagrodę za pracę “Krzyk”. Praca o silnych walorach plakatu przyciąga uwagę oglądającego od pierwszego spojrzenia. Cechuję ją czytelność i siła wypowiedzi.
Wspólny rodzaj humoru reprezentują prace: Jirzi`go Slivy (Czechy) “Gołąb - port lotniczy” oraz Piotra Zatorskiego (Polska) “Spacer”. Surrealistyczny, delikatny humor to rysunki Jirzi`go Slivy. Tam tradycja i antyczność przedmiotów łączą się często z nową, współczesną funkcją, tworząc specyficzny dla tego autora, nostalgiczny rodzaj humoru.
Wyróżniona praca Mirosława Grynia (Polska) - ”Lustracja” jest interesującą satyrą współczesną o dużych wartościach graficznych. Rysunek klarowny, działa prześmiewczo, jak na satyrę przystało, zwłaszcza dla widzów znających podteksty.
Praca Irańczyka, Amina Aghaei pt. “Mój pies” niesie wiele zawoalowanych znaczeń, choć z pozoru jest to tylko humor osiągnięty podobieństwem form. Autor dodatkowo kreuje nastrój rysunku przez stosowanie wygaszonego koloru.
Taki jest plon konkursu Satyrykon 2008.
Rok temu królował na Satyrykonie KOT, w tym PIES. To bardzo dobry wybór tematów, dający wielkie możliwości wszystkim biorącym udział w konkursie. Nie ma chyba na świecie krajów, gdzie od zarania dziejów zwierzęta te nie byłyby obecne wśród ludzi. Czy z tych możliwości w pełni skorzystano? Zobaczycie Państwo na wystawie pokonkursowej.
Adam Korpak
(Fragment wstępu do katalogu wystawy pokonkursowej. Autor był Przewodniczącym międzynarodowego jury Konkursu SATYRYKON LEGNICA 2008 oraz laureatem Grand Prix SATYRYKONU w 2007 roku.)